| Sentencja na dziś: "Niech świat nas nie edukuje, ale my edukujmy świat." |
Ta dziwna sentencja gdzieś zasłyszana lub przeczytana- nawet nie wiem gdzie...niechaj będzie tematem przewodnim dzisiejszego zamyślenia.
Pracując już 18 lat z osobami niepełnosprawnymi i ich Rodzinami zaczynam się troszkę obawiać dzisiejszych trendów.
Trudno dziecka nie otoczyć terapią, ale też trudno je z jej nadmiaru uwolnić. To trochę jak z wodą: musimy ją pić, musimy się nią obmywać, ale zbyt wiele wody nas obrzmiewa i kurczy skórę na palcach:-)
Zapomnieliśmy o istocie w terapii. Zapomnieliśmy o spokoju wobec nadmiaru bodźców. Zapomnieliśmy o tym, co zwykłe i proste. Coraz częściej narzucamy dzieciom w procesie terapii smaki, odczucia, negatywne lub pozytywne emocje, coraz mniej słuchamy tego czego one chcą...
Nie mówię tu o bezwolnym podążaniu za dzieckiem, ale o skupieniu na jego potrzebie poznania świata i jego woli.
W swojej pracy stosuję ostatnio dość aktywnie 4 zasady. Chciałam je Wam polecić.
Jeśli sprawią Wam radość lub chęć działania wedle nich, to polecam:
Zasada 1. Jak najmniej dodatkowych gadżetów, plastiku i chińszczyzny. pozwalam na aplikację w telefonie (tylko od czasu do czasu) pod moim nadzorem.
Zasada 2. Słucham i rozmawiam z dzieckiem. Patrzę podczas rozmowy w oczy. Zadaję mu pytania.
Zasada 3. Między skórą a ręką nie potrzeba żadnych przedmiotów ( "przeszkód")- tzn. zabawy paluszkowe tylko na palcach, masaż tylko przez ręce, dociski tylko ze swoim ciężarem, przytulenie tylko swymi ramionami itp...:-)
Zasada 4. Wykorzystaj muzycznie i słuchowo to, co masz. Czyli: klaśnięcie, ciało, tupanie, śpiew, przedmioty codziennego użytku, głos wykorzystaj na niskim i wysokim rejestrze; instrumenty, na których grasz. W ostatniej fazie terapii, kiedy dziecko już się koncentruje możesz włączyć podkład.
Zanim zaczniecie je stosować, zaufajcie sobie i swoim możliwościom jako Terapeuty lub Rodzica.
To Wy zacznijcie edukować swoje dziecko, nie pozwalajcie na to komercyjnym metodom.
Powodzenia.
Komentarze
Prześlij komentarz